poniedziałek, 9 października 2017

"Ministerstwo niezrównanego szczęścia" - premiera już dzisiaj!




Premiera 9 października!

[opis wydawcy]

Ministerstwo niezrównanego szczęścia zabiera nas w wieloletnią podróż po indyjskim subkontynencie, ale przede wszystkim wnika głęboko w życie wyśmienicie odmalowanych postaci, z których każda szuka bezpiecznego miejsca, sensu, miłości.

Ta niezwykła, pięknie opowiedziana książka, głęboko ludzka i ogromnie czuła, na każdej stronie demonstruje, jak cudownym darem narratorskim obdarzona jest Arundhati Roy.

Na cmentarzu pod murami Starego Delhi na wytartym perski dywan przesiaduje Andźum. Na betonowym chodniku  znienacka, tuż po północy, pojawia się malutkie dziecko. W zaśnieżonej dolinie zrozpaczony ojciec pisze do swej pięcioletniej córki list, w którym opowiada, kto zjawił się na jej pogrzebie. W mieszkaniu na drugim piętrze samotna kobieta, odpalając papierosa od papierosa, czyta swoje dawne notatki. W Zajeździe Jannat dwoje ludzi, którzy znali się przez całe życie, śpi tak mocno się obejmując, jakby dopiero się spotkali.

Narracja toczy się szeptem i krzykiem, z radosnymi łzami, ale i gorzkim śmiechem. Bohaterowie Ministerstwa niezrównanego szczęścia, i bliscy i dalecy, zostali złamani przez świat, w którym żyjemy, ale zlepieni no nowo przez miłość. Dlatego też nigdy się nie poddadzą.




6 komentarzy:

  1. Ciekawy tytuł. Jeśli znajdę czas to może przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wiadomość głównie dla czytelników, którzy wszystko rzucą, bo wyczekali się dwadzieścia lat na tę książkę i przeczytają ją w pierwszej kolejności:):)

      Usuń
  2. Tytuł troszeczkę kiczowaty, ale już sam zarys fabuły brzmi b. interesująco. Książka tym bardziej mnie ciekawi, że o "Bogu rzeczy małych" słyszałem same dobre rzeczy. Ach, miło byłoby poznać prozę Arundhati Roy jeszcze w tym roku, ale nie wiem czy zdążę - tyle pań przed mną (chciałbym ponownie spotkać się z dorobkiem de Beauvoir, Atwood oraz Fallaci, poznać pióro Siri Hustvedt i Sofii Samatar), a grudzień nadciąga wielkimi krokami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tytuł jest przełożony dołownie. Ja bym mu jednak dała szansę, trzeba się przekonać jak się ma do treści...

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. A jeśli jeszcze będzie napisana w takim stylu, jak "Bóg rzeczy małych", to niczego więcej mi nie potrzeba...:)

      Usuń