sobota, 23 grudnia 2017

Literacki żywioł reportażu "Zobaczyć - Opisać - Zrozumieć. Polskie reportaże literackie o rosyjskim imperium", Monika Wiszniowska - recenzja




Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego
Katowice, 2017
Liczba stron: 208
ISBN: 978-83-226-3230-7



Literacki żywioł reportażu


Monika Wiszniowska, doktor nauk humanistycznych i literaturoznawczyni, jest specjalistką z zakresu literatury niefikcjonalnej, autorką publikacji krytycznoliterackich analizujących twórczość polskich „opowiadaczy świata” XX i XXI wieku (felietonistów, eseistów i reportażystów) oraz omówień polskiego reportażu współczesnego. Omawiana książka to naukowy wywód mający ustalić miejsce reportażu w literaturze. Zapewne stanowi ona również odpowiedź na refleksję Wojciecha Tochmana o braku profesjonalnej krytyki w tym zakresie oraz reakcję na gorące dyskusje dotyczące dopuszczalnej proporcji faktów i literatury w reportażu, wywołanych przez książkę Artura Domosławskiego o biografii i twórczości Ryszarda Kapuścińskiego.

Temat przewodni (rosyjskie imperium) jest kluczem, który pozwolił prześledzić gatunek od momentu jego narodzin aż po współczesność; sprowadził badany materiał do wspólnego mianownika i umożliwił wydobycie najistotniejszych cech polskiego reportażu. Autorka nie odczuwa bezwzględnej potrzeby tworzenia nowych definicji, opiera się raczej na dorobku (dyskursie) naukowców, ale w celu doprecyzowania roli badanego gatunku proponuje wprowadzić czytelne i podparte naukowymi argumentami zasady podziału na dwie kategorie: reportaż publicystyczny i literacki. Celem opracowania jest dokonanie analizy tekstów, które spełniają wymogi reportażu literackiego. Jedną z głównych idei książki jest udowodnienie, iż „żywioł literackości” jest świadomie stosowaną przez reportażystów techniką porozumiewania się z czytelnikiem, a jednocześnie owa „literackość” sprawia najwięcej interpretacyjnych problemów.

Książka Wiszniowskiej to kompendium wiedzy na temat reportażu. Opracowanie składa się z kilku części. Pierwsza – teoretyczna – dotyczy historii wyodrębniania się gatunku i ustalenia jego miejsca w polskim piśmiennictwie (poznajemy jego funkcje i cele oraz cechy ułatwiające klasyfikację). Część druga przedstawia proces kształtowania się reportażu w kontekście historycznym (to geneza wybranych dzieł i ich teoretycznoliteracka wykładnia). W kolejnych częściach ze zbioru wszystkich tekstów badaczka wydobywa ogólne metody, którymi posługują się reportażyści, by uchwycić fenomen rosyjskości. Zastanawia się nad naturą stereotypu, jego pozytywnymi i negatywnymi konotacjami. Uzmysławia, jak ważne w reportażu jest „spotkanie” z żywym człowiekiem, śledzi, w jaki sposób twórcy realizują własną drogę „ku Innemu” i analizuje, czego polscy czytelnicy szukają w „rosyjskim lusterku”. Zwraca również uwagę na etyczny wymiar pracy reportażysty i uświadamia, jak istotnym i karkołomnym wyzwaniem jest obecność narratora w reportażu. Nie tylko otwarcie wskazuje, jak wiele łączy reportaż literacki z innymi gatunkami, lecz także udowadnia, że utrzymywanie międzygatunkowych podziałów mija się z celem. Dowodzi, że przekraczanie granic literackich umożliwia reportażyście znalezienie odpowiedniej formy artystycznego wyrazu, a przede wszystkim stanowi warunek konieczny, by omawiany przez niego problem nabrał wymiaru uniwersalnego, a reportaż oparł się próbie czasu.


Książka jest nie tylko owocną próbą skonstruowania modelu, jakim jest reportaż literacki, ale również odpowiedzią na pytanie o współczesny fenomen jego popularności (badaczka analizuje czynniki decydujące o jego sukcesie). Dopiero po zgłębieniu lektury zdajemy sobie sprawę, jak głęboko przemyślany był wybór tematu i jak wielopiętrową analizę materiału umożliwił. Autorka uświadamia, czego od zawsze oczekiwano od reportażystów i jakim kodeksem muszą się oni kierować. Dzięki temu możemy sobie zdać sprawę, że w zgiełku rosnącego medialnego chaosu reportaż literacki stał się źródłem wiedzy, które budzi największe zaufanie.



Recenzja opublikowana w:FA/12/2017



10 komentarzy:

  1. To może być interesująca lektura...

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. No, właśnie. Ale jeżeli już przeczytałaś tomy, to książka dr Wiszniowskiej inspiruje do dalszych poszukiwań:)

      Usuń
  3. Czytałam te tomy o Rosji, bym przeczytała także tę książkę. Może własnie jako inspirację.
    Ale właściwie już nie czytam o Rosji. Odkąd odświeżyłam sobie język, to poznaję Rosję wirtualnie i samodzielnie. Książki w oryginale (Doncowa! mnóstwo szczegółów życia codziennego), filmy takie i owakie, w końcu znajomi z Rosji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tego Ci zazdroszczę. Pamiętam, że zdarzyło mi się przeczytać kilka utworów w oryginale. "Eugeniusz Oniegin" czy "Córka kapitana" - mnie urzekły:)

      Usuń
    2. Klasyka rosyjska w oryginale jest dość trudna. Podchodziłam do Gogola i Bułhakowa. Przedzierałam się z trudem, zwłaszcza przez Gogola (ukrainizmy!).
      Ale kryminały współczesne są łatwe i przyjemne. Polecam! W księgarniach rosyjskojęzycznych można kupić za grosze.

      Usuń
    3. Aaa, jeszcze dodam o Bułhakowie. Nie wiem czemu, ale od paru lat nie daję rady przeczytać w oryginale "M i M". Grzęznę na tym stylizowanym języku ewangelicznym.
      Za to "Biała gwardia" - bardzo przyjemna po rosyjsku!

      Usuń
    4. Dziękuję za wskazówki:) Myślę, że w tym celu musiałabym przejść gruntowne doszkolenie:)

      Usuń